Tabakiera Jakuba Wojciechowskiego PDF Drukuj Email
Wpisał Barbara Chojnowska   
Wtorek, 05. Kwiecień 2011 17:28

Nieżyjący już Kazimierz Wiśniewski przekazał mi informację, że Jakub Wojciechowski, kiedy wychodził z pracy w kamieniołomie, zawsze zanim wsiadł na rower, dobywał tabakierkę i zażywał tabaki. Następnie głośno kichał i dopiero wówczas wsiadał na rower. A wsiadał okrakiem, to znaczy prawą nogą nadeptywał na wysoko stojący pedał, a lewą lekko się odbijał.

Kazimierz Wiśniewski mógł to obserwować, bo pracował na podeście potocznie zwanym blachą. Podest ów stanowił dach hali maszyn wyciągających z wyrobiska wagoniki załadowane skałą wapienną. Jedną z takich maszyn obsługiwał właśnie Jakub Wojciechowski. Wagoniki zwane potocznie wózkami, wyciągane były z wyrobiska na wspomniany podest i tam rozdzielane. Te załadowane skałą w przybliżeniu wielkości głowy (z tak zwanym głowaczem) trafiały do wagonów kolejowych, natomiast te ze skałą o większych gabarytach - do pieców. W piecach wypalane były na wapno.

Na marginesie wspomnę, że zanim wózki trafiały na blachę (czytaj podest), wpychane były przez robotników na blachę znajdującą się na wyrobisku. Ta blacha nosiła nazwę rajtówy. Na rajtówie wózki przyczepiane były do lin stalowych i wyciągane między innymi przez Jakuba Wojciechowskiego na podest. Różnicę między jedną a drugą blachą wyjaśnił mi Sylwester Kempiński.

Czesław Cieślak


Źródło:
"Pogłos Barcina"
nr 02/03.2011
str. 12